Pielęgnacja dla zabieganych - moje triki, kosmetyki Larens i nie tylko




Pielęgnacja twarzy i ciała to coś, na co zazwyczaj brakuje mi czasu. Rano w pędzie zbieram się do pracy, w asyście latających zabawek albo co gorsza, nie zabawek, a wieczorem zaś zwyczajnie padam na twarz i jedyne na co mnie stać, to szybki prysznic. W tym niedoczasie udało mi się jednak wypracować parę fajnych nawyków. Jakie są moje triki na pielęgnację dla zabieganych? Co chciałabym wypróbować w tej kwestii? Zapraszam do wpisu.


Moja codzienna pielęgnacja twarzy 


W swoim ponad dwudziestopięcioletnim życiu miałam różne historie odnośnie pielęgnacji twarzy. Obecnie jestem na etapie, kiedy zwracam uwagę na to, czego używam, a cena nie jest już pierwszym wyznacznikiem. Studenckie czasy rządzą się swoimi prawami - dla mnie był to czas próbowania i testowania. Teraz dojrzałam do tego, by zważać na efekty, skład czy łatwość aplikacji.

Moja codzienna pielęgnacja twarzy nie jest skomplikowana. Regularnie używam płynu micelarnego, żelu do twarzy i toniku, po czym nakładam krem. Gdzieś tam w kosmetycznych zapasach mam nawet krem na noc, ale żeby było śmiesznie, jeszcze nie miałam czasu po niego sięgnąć. Zazwyczaj smaruję się tym samym, co rano, "odbębniając" tę czynność w drodze do łóżka.

Raz w tygodniu, zazwyczaj w weekend,  udaje mi się zrobić peeling. Wciąż szukam peelingu idealnego. Ostatnio sporo słyszałam o kosmetykach larens, m.in. o eznymatycznym peelingu. Produkt tego typu, który wprowadzę do mojej stałej listy kosmetycznej, to moje must have!

Ekspresowa pielęgnacja ciała

O ile w kwestii pielęgnacji twarzy mam stałe rytuały i produkty, tak pielęgnacja ciała pozostawia wiele do życzenia. Ręka do góry, która z młodych mam, czytających ten tekst, wieczorem marzy wyłącznie o szybkim prysznicu i łóżku? Ja mam tak niemalże codziennie. Gdy dziecko zaśnie, biorę szybki prysznic i zapominam nawet o użyciu balsamu do ciała. Z tym balsamem, to mam największe zaniedbanie. Regularnie stosowałam tylko będąc w ciąży, ale wtedy to wiadomo - robi się wszystko, by zapobiec rozstępom ;)

Moje triki i nawyki, które udało się wypracować


Z paru nawyków w kwestii codziennej pielęgnacji jestem jednak dumna. Aby ułatwić sobie pielęgnację twarzy i ciała wybieram m.in.:


  • nakładanie maseczki na twarz w trakcie sobotniego sprzątania łazienki. Wtedy wiecie, ja sprzątam, a maseczka jest na twarzy. Zazwyczaj ją sporo przetrzymuje, ale sam fakt zrobienia maseczki jest już godny uwagi ;) 
  • trzymanie kremu do rąk na biurku w pracy - to hit, bo w zasadzie, wbrew pozorom, tylko w pracy mam czas na regularne stosowanie kremu do rąk. Kupiłam taki w opakowaniu jak mydło do rąk w płynie, aby działać szybko,
  • stosowanie odżywek do włosów (o ile już w ogóle) w formie bez spłukiwania. Te, które trzeba spłukiwać, w zasadzie siedzą pod prysznicem do dzisiaj prawie nietknięte. Odżywka do włosów w spray'u to mój faworyt!
  • używanie toniku w formie mgiełki do twarzy - to również hit. Udało wypracować się nawyk, iż po demakijażu, jeszcze przed nałożeniem kremu, używam toniku do twarzy. Trwa to dosłownie parę sekund, bo wybieram ten w formie spray'u. Polecam!


Co chciałabym zmienić, czyli kosmetyki larens i nie tylko


Żeby nie było tak kolorowo, moja ekspresowa pielęgnacja twarzy również wymaga paru poprawek. Na pewno muszę zastanowić się nad kwestią kremu do twarzy. Przyznam, że do tej pory używam kupionych gdzieś w drogerii na promocji i nie mam sprawdzonego produktu, tak samo jak sprawdzonego peelingu. W oko wpadł mi, przeglądając kosmetyki larens, krem do codziennego użytku Dermo Face. Moja skóra jest narażona codziennie na klimatyzację w biurze - myślę, że muszę wypróbować coś z serii "do zadań specjalnych".

Macie jakieś triki odnośnie codziennej pielęgnacji? Co stosujecie, by ułatwić sobie życie? Dajcie znać w komentarzu!