Pieluszki dla niemowląt – dlaczego to must have w wyprawce i jak ułatwiają mi opiekę nad dzieckiem?



pieluszki bambusowe


Kompletując wyprawkę dla pierwszego dziecka tak naprawdę nie wiedziałam nic. Zrobiłam solidną listę, podążając za podpowiedziami z internetu i krok po kroku skreślałam zakupione pozycje. Zakupy skonsultowałam także z przyjaciółką, która urodziła rok przede mną i była najbardziej „świeża” w temacie. 

Praktycznie wszędzie była mowa o pieluszkach. Chodzi tutaj oczywiście nie o pampersy, ale poczciwe, znane wszystkim pieluszki, używane już przez naszych rodziców. Jako zielona w temacie myślałam „po co mi więcej niż dwie sztuki?”, „po co w ogóle będę ich używać”?! Codzienność z noworodkiem, a potem niemowlakiem, szybko rozwiała moje wątpliwości ;) 

4 najważniejsze zastosowania pieluszek w moim przypadku to:


1) przy ulewaniu – niezastąpione. Od pierwszego dnia życia właściwie. Co prawda moje dziecko jakoś spektakularnie nie ulewało, ale mimo tego pielucha sprawdzała się zawsze. Ogarnęłam sprawę do tego stopnia, że w każdym strategicznym miejscu (salon, fotel do karmienia, sofa w kuchni) była zawsze gotowa pielucha. Polecam!

2) jako otulacz – to zastosowanie także od pierwszych dni życia. Noworodki lubią być ciasno otulane, przynajmniej moja lubiła ;) Otulacz z pieluchy był strzałem w dziesiątkę. Sprawdzały się m.in. pieluszki bambusowe dostępne w Kidspace. Bambus to materiał hipoalergiczny. Co więcej, sprawdzi się zarówno w zimniejsze dni (przyjemnie otulał) jak i teraz, przy letnich temperaturach (miło chłodzi). W pieluszkach bambusowych podobają mi się także wzory. Te inspirowane nadmorskim klimatem, które oferuje sklep Kidspace, urzekły mnie od razu!

3) przy przewijaniu – pieluszka sprawdza się przy przewijaniu, zwłaszcza poza domem. Zawsze mam ją przy sobie i zwyczajnie podkładam pod dziecko. Zdarzyło się, że zapomniałam maty do przewijania, jaką mam przy torbie, i poczciwa, znana wszystkim pieluszka była niezastąpiona!

4) jako „kocyk” - w tej wersji pieluszki używam obecnie najczęściej. Przy cieplejszych temperaturach wszelkie kocyki i pościel poszły w odstawkę. Sprawdza się w zasadzie wyłącznie pieluszka. Mam model o sporych rozmiarach i uwielbiam! Jeździ z nami wszędzie i jest nieodłącznym elementem każdego spaceru. Przydaje się, gdy dziecko zaśnie, do okrycia nóżek ;) 

Obecnie temat mocno ewaluował i obok zwykłych tetrowych pieluszek mamy także pieluszki bambusowe, muślinowe czy flanelowe. Przez te pół roku przetestowałam wszystkie z wymienionych i zdecydowanie w moim odczuciu najprzyjemniejsze i najfajniejsze dla dziecka są te bambusowe!

Nie popełnijcie mojego błędu. Przeświadczona, że „po co mi to”, zakupiłam zaledwie… dwie sztuki tetrowych pieluszek. W praktyce okazało się, że potrzebne są przy noworodku ciągle! Wierzcie mi, że szybko poszłam po rozum do głowy i już parę dni po urodzeniu mąż pojechał do miasta z misją dokupienia pieluszek ;)