Krok w stronę zero waste: dzbanek filtrujący Wessper i zniżka dla czytelników


dzbanek wessper


Ci, którzy znają i czytają bloga od dłuższego czasu pewnie pamiętają moje postanowienie, by pić więcej wody. Udało się. Woda stała się naszym "podstawowym napojem" i z dumą przyznaję, że jest o niebo lepiej niż choćby podczas studiów. 

Piję wodę z przyjemnością. Od kiedy pracuję jednak zdalnie i mam swoją firmę, staram się podejść także do picia odpowiedniej ilości wody praktycznie. Na studiach kupowałam zgrzewkę ulubionej mineralnej niegazowanej. Z czasem jednak, chcąc ograniczyć produkcję śmieci, zaprzestaliśmy z mężem tego zwyczaju.

Oczywiste jest, że jeśli nie mam wody pod ręką, nie wypiję jej w odpowiedniej ilości. Sięgnę po co innego, niekonicznie dobrego dla mojego organizmu. Do tej pory organizacja wyglądała tak, że zawsze starałam się mieć przegotowaną wodę w czajniku. Okej, sprawdzało się to, aczkolwiek coraz częściej zdarzała mi się sytuacja, zwłaszcza teraz, w lecie, że zamiast wody od razu mam cały czajnik dopiero co zagotowanej, gorącej wody i muszę czekać, aż przestygnie.

Z uśmiechem na ustach zgodziłam się na testowanie dzbanka filtrującego Wessper. To był idealny moment, by w końcu wypróbować ten system! Do zakupu tego typu sprzętu przymierzałam się od dawna. Zawsze jednak było coś ważniejszego...

dzbanek wessper


Od kilku tygodni dzbanek filtrujący Wessper zamieszkał w naszej kuchni. I wiecie co? Od razu się z nim polubiliśmy! Przygotowanie wody do picia jest teraz banalne. Żadnego gotowania, czekania, ani żadnych plastikowych butelek.

Przejdźmy do konkretów:


  • dzbanek ma pojemność 3,5 litra. Przy dwóch osobach regularnie korzystających to optymalna wielkość
  • jest solidnie wykonany. Plastikowa pokrywa przetrwała już upadek z dość wysoka, gdzie z drżeniem rąk podnosiłam ją z płytek ;)
  • całość jest nowoczesna i lekka. Uchwyt wygodny. Prosto myje się także poszczególne elementy
  • zasada używania jest równie prosta. Pomimo braku wcześniejszej styczności z takimi dzbankami, rozkmina przed pierwszym użyciem zajęła mi naprawdę mało czasu
  • dzbanek posiada wskaźnik zużycia filtra - to jest mega przydatne. Co więcej, zazdrości mi tego moja siostra, która ma dzbanek bez takiego bajeru i nigdy nie wie, co z tym filtrem :D
  • przed pierwszym użyciem określa się także ilość użytkowników - od tego zależy m.in wskaźnik zużycia filtra

dzbanek wessper


Dzbanek ma już swoje stałe miejsce w naszej kuchni. Po szklankę wody sięgam odruchowo i doceniam to, że nie muszę sprawdzać czy jest woda w czajniku, ani czekać, aż ostygnie. No i z pewnością jest to krok w stronę zero waste. Nie generujemy plastikowych butelek! Nie da się też ukryć, że kupno takiego dzbanka to oszczędność.

Jeden filtr to koszt około 10 zł. Wystarcza, przy dwóch osobach, na miesiąc. Prosto obliczyć więc płynące z takiego rozwiązania oszczędności ;)

dzbanek wessper


Masz ochotę na zakup dzbanka filtrującego Wessper? Specjalnie dla moich czytelników, na hasło "daywithcoffee", przy zakupach dostaniesz 20% rabatu!