Bullet Journal: ile kosztuje i dlaczego wróciłam do takiego planowania?


bullet journal


Przygodę z planowaniem w bullet journal zaczęłam dość dawno, bo ponad dwa lata temu. Wtedy to, metodą prób i błędów, nauczyłam się jak planować w bullet jorunal. Czy planowanie w bullet journal jest drogie? Dlaczego, po krótkiej przerwie, uważam, że to idealny sposób na organizację rzeczywistości dla mnie?

Przyznaję, miałam przerwę w bujo. Zakupiłam na 2018 rok śliczny, zgrabny i kobiecy kalendarz i byłam przekonana, że takie planowanie będzie lepsze oraz szybsze. Co się okazało? W połowie roku go porzuciłam, bo... to nie to! Nie było "chemii"!

bullet journal


Postanowiłam, że wracam do bujo. I tak też się stało. Znowu organizuję z jego pomocą i stwierdzam, że to najlepszy sposób dla mnie. Uwielbiam bujo za możliwość tworzenia list, zapisków czy notatek gdziekolwiek zechcę. Mam też stałe strony tematyczne, np. związane z firmą, fakturami czy miesięcznymi wydatkami.




Jak wygląda moje planowanie w bullet journal? Jest bardzo proste, wręcz minimalistyczne. Zwyczajnie nie chcę tracić czasu na malowanie, kolorowanie i ozdabianie. Rozkładówkę na dany miesiąc robię szybko, korzystając z przydatnych gadżetów.

Jeśli już mowa o gadżetach... no właśnie!

BULLET JORUNAL - ILE KOSZTUJE?

Często słyszę, że planowanie w bullet journal jest czasochłonne i drogie. Pierwszą cześć mamy obaloną - maksymalnie usprawniam tworzenie miesięcznej rozpiski tak, by nie tracić czasu na sam proces tworzenia kalendarza. A co z kosztami? Zobaczcie moje triki - bullet joutnal nie musi być drogi!



1. Zeszyt do bullet jorunal nie musi być za miliony


Jasne, możesz kupić zeszyt za 100, albo nawet za 150 złotych. Uważam jednak, że to zbyt duży wydatek. Na rynku jest sporo zeszytów do bullet journal w znacznie przyjaźniejszych cenach. Ja jestem wierna wciąż temu samemu, bo miałam po prostu dwie sztuki - swój zeszyt do bullet journal kupiłam w TK Maxx za około 40 złotych. Sprawdza się doskonale, dlatego gdy przy kolejnej wizycie zobaczyłam go na półce wzięłam na zapas!

Bardzo fajne zeszyty do bujo zdarzają się także w Tigerze. Niestety się nie załapałam, ale były po 15 złotych!



2. Naklejki, szablony do bullet journal - tak, ale na Aliexpress albo okazyjnie


Lubię stronę tytułową czy poszczególnie dni w bullet journal przyozdobić naklejkami. Mam do nich swego rodzaju słabość, ale do wszelkich zakupów podchodzę rozsądnie. 

Za przydatne i niezbędne dla mnie gadżety do bujo uważam:
  • naklejki,
  • szablony,
  • samoprzylepne karteczki
  • miesięczne mini kalendarze w formie naklejki


Tego typu gadżety kupuję na Aliexpress. Szablony, które widzicie na zdjęciach kosztowały naprawdę grosze! Usprawniają o niebo tworzenie miesięcznej rozpiski, bo daty odrysowuję właśnie od szablonu. 

Naklejki ze zdjęć są z biedronki - gdy w ofercie są szkolne akcesoria, zawsze złowię jakieś fajne naklejki w dobrej cenie. Te z miesięcznym kalendarzem już z Aliexpress, kosztują parę złotych. 

Co do karteczek - zamawiam często na Aliexpress. Sporo tego typu przydasiów dostałam też w prezencie - najbliżsi wiedzą, że lubię tego typu gadżety :) Jedyną rzeczą, jaką kupuję drożej niż pozostałe są karteczki elektrostatyczne Pani Swojego Czasu. Sprawdzają się świetnie, nie tylko w moim BuJo, ale i do wszelkich list, ważnych zapisków itp., które lądują na ścianie nad biurkiem. Teraz dostępna jest też większa wersja, dla osób, które ważnych spraw mają więcej;)

3. Długopisy, zakreślacze itp. - inwestycja na dłużej!


Gdy zaczynałam przygodę z Bullet Journal myślałam, że potrzebuję mnóstwa zakreślaczy i długopisów. Jak się okazuje, kupując sprawdzony komplet masz problem z głowy na długi czas. Ja mam komplet cienkopisów Stabilo. Do tego jeszcze mały zestaw z biedronki, który sprawuję się naprawdę OK. Zakreślacze - mam ich parę, służą parę lat. Przy prostym, minimalistycznym BuJo nie wypiszesz zestawu cienkopisów szybko, spokojnie!

Podsumowując planowanie w bullet journal, najdroższy w moim przypadku jest zeszyt. Ten widoczny na zdjęciach wystarcza mi mniej więcej na rok, no, może na 10 miesięcy. Za akcesoria nie przepłacam - podchodzę do tego rozsądnie i nie wydaję dużo. 

bullet journal


Jak widzicie, planowanie w bullet journal nie musi być drogie. Oczywiście wszystko zależy od Waszej inwencji twórczej, potrzeby zdobienia i kreatywności, ale u mnie, przy minimalistycznym i dość schematycznym bujo każdego miesiąca, całość wychodzi bardzo korzystnie cenowo. 

A Wy w czym planujecie? Próbowałyście bullet journall czy to zupełnie nie dla Was? Jeśli też prowadzicie bujo, podzielcie się swoimi trikami!