Korona królów - hit czy kit? Co mi się spodobało w tym serialu?


anna bryła


Pamiętam falę hejtu, która wylała się na serial "Korona królów" tuż po emisji pierwszego odcinka. Pomyślałam wtedy "halo, ja muszę to zobaczyć i dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi!". I wiecie co? Mnie się to nawet podoba!

Nie śledziłam na bieżąco każdego odcinka. Nie mam czasu na codzienne seriale, zwłaszcza o 18.30. Odcinki nadrabiam w internecie, w wolnej chwili. Chyba się wciągnęłam!



Pierwsze wrażenie - super. "Korona królów" sprawiła, że z zainteresowaniem śledziłam losy Aldony i księcia Kazimierza. Wiem, że serialowi daleko do trzymania się historycznych faktów, ale tak jak stwierdziła Ilona Łepkowska - tworzymy serial, nie podręcznik do historii. 



Muszę podkreślić też fakt, że uwielbiam polskie seriale. Te zagraniczne nigdy do mnie nie przemawiały. Obecnie najchętniej oglądam "W rytmie serca", "Na dobre i na złe" i właśnie "Koronę królów".

Co najbardziej mi się podoba w tej dość kontrowersyjnej według wielu produkcji?

  • lubię wątki miłosne, a w Koronie Królów ich nie brakuje. Po prostu fajnie jest obejrzeć uczucia w wersji średniowiecznej
  • podobał mi się wątek teściowa-synowa i odwieczny konflikt o władzę i pozycję
  • lubię aktorkę, która gra królową Annę. Marta Bryła jest delikatna i ma urodę typowej słowianki. Jak dla mnie świetnie pasuje do tej roli! Znam ją też z serialu Na dobre i na złe
  • w poszczególnych odcinkach pokazywane jest codzienne życie na zamku. Fajnie je poznać w nieco ubarwionej wersji, bo w podręczniku do historii nie wzbudziło we mnie zainteresowania


Wiem, że w kwestii technicznej, historycznej czy nawet kostiumowej jest wiele niedociągnięć. Rozwój akcji i kolejne wątki sprawiają jednak, że z chęcią oglądam ten serial i traktuję go jako sposób na chwilę relaksu!

A Wam jak spodobała się ta produkcja? Uważacie ten serial za hit czy kit? 

fot. prt scr TVP1
Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger