Jak i dlaczego sobota stała się moim ulubionym dniem tygodnia?




Powiem wprost: kiedyś nie cierpiałam soboty. Kojarzyła mi się z wiekim sprzątaniem całego domu i popołudniowym oklapnięciem z sił. Albo szybką realizacją dodatkowych zleceń copy tak, by chociaż skrawek popołudnia  mieć dla siebie. 

Jak jest teraz? Mogę swobodnie powiedzieć: JAK JA UWIELBIAM SOBOTY! To absolutnie mój ulubiony dzień tygodnia. Jak to się stało?

Odkąd jestem żoną, tryb soboty się sporo zmienił. Jesteśmy małą rodzinką i sami organizujemy sobie ten dzień tak jak chcemy i uważamy za słuszne. Sobota stała się dniem wytchnienia, relaksu i chwili dla nas. Ok, jest w niej pierwiastek sprzątania, ale sprawny i mocno okrojony.



Jak to się stało, że tak polubiłam soboty? 


  • staram się sprzątać w piątkowy wieczór. Nie zajmuje mi to sporo czasu, a szybkie ogarnięcie kuchni czy łazienki sprawia, że w sobotę mam pół mniej roboty
  • sobota jest dniem w 100% naszym. Obowiązki zawodowe są mocno okrojone, a my możemy bez pośpiechu zjeść wspólnie śniadanie i dłużej poleniuchować
  • w sobotę nigdzie mi się nie spieszy. Nie wykreślam zadań z listy i traktuję ten dzień jako przerywnik męczącego tygodnia
  • porządki robię w trybie ekspres. Zakasuję rękawy i mówię "ok, im szybciej się z tym uporasz, tym prędzej siądziesz z kawą, gazetą czy książką". Działa. Włączam muzę, ogarniam kąty, których nie udało się ogarnąć w piątek i działam na czas.
  • nie muszę martwić się o obiad. To akurat przywilej zyskany dzięki dobrej teściowej. Schodzę na gotowe i to ogromna oszczędność czasu :D
  • wieczorem znowu mamy czas tylko dla nas. Nadrabiamy ulubione seriale, a na kolację jemy ulubioną ostatnio sałatkę z boczkiem, orzechami i szpinakiem. W ciągu tygodnia nie mam czasu nawet włączyć telewizora!

W piątek wieczorem zawsze nastrajam się pozytywnie myśląc, że jutro mój ulubiony dzień tygodnia. Działa. Wstaję z uśmiechem na twarzy i wiem, że to będzie dobry dzień! 

Czasem traktujemy też sobotę jako dzień odpoczynku w terenie. Wtedy to najczęściej uciekamy do Krakowa, spacerując po dobrze znanych z czasów studenckich szlakach.



Zapytacie pewnie, dlaczego nie niedziela? Większość z nas w końcu leni się wspólnie właśnie wtedy. Niedziela to dla nas specyficzny dzień tygodnia, ze względu na pracę mojego męża. Przedpołudnie spędzam zawsze sama. Nie narzekam jednak, bo mam czas tylko dla siebie i swobodnie mogę nadrobić lekturę ulubionego czasopisma czy zaplanować kolejny tydzień. 

A jaki jest Wasz ulubiony dzień tygodnia? W sobotę sprzątacie na maksa czy łączycie przyjemne z pożytecznym? 


P.S. Wpadajcie na mojego Instagrama. To stamtąd pochodzą zdjęcia do dzisiejszego wpisu i jest coraz bardziej wiosennie na kwadratowych kadrach!
Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger