4 elementy, które możesz sobie odpuścić podczas organizacji wesela, czyli jak wziąć ślub i nie zwariować?




Organizacja własnego ślubu i wesela to spore wyzwanie. O ile na początku wszystko wydaje się proste, bo przecież "teraz wszystko jest w lokalu", tak na mniej więcej 3 miesiące przed wydarzeniem zaczynasz mieć dość wszystkich szczegółów, a Twój kalendarz pęka w szwach. Mnie udało się już przeżyć to przedsięwzięcie i co ważne - nie dałam się zwariować.

Z perspektywy czasu nie żałuję niczego. Nasze wesele było najlepszą imprezą, na jakiej byłam do tej pory! Co więcej, czekało na nas wiele niespodzianek, tych pozytywnych i od serca, które jeszcze bardziej podkreśliły wyjątkowość tego dnia!

W dzisiejszych czasach temat ślubu i wesela wykorzystywany jest przez wiele branż, które zwyczajnie chcą zarobić na młodej parze. Dodatkowo, presja otoczenia oraz zdjęcia ślubów z kolorowych magazynów i pinterestowych inspiracji sprawiają, że również chcemy mieć to wszystko. Koniecznie. U nas obeszło się bez ciśnienia. Jestem osobą podchodzącą do życia rozsądnie, dlatego już na wstępie dałam sobie spokój z paroma szczegółami. Jeśli chcecie ograniczyć sobie stos spraw do załatwienia, których i tak jest dużo, możecie przemyśleć moje podpowiedzi. 



4 elementy, które możesz, moim zdaniem, spokojnie sobie odpuścić to: 



  • kolor przewodni - może to Was zdziwi, ale na moim weselu nie było koloru przewodniego. Tak, nie dałam się zwariować i nie dobierałam zasłon na sali do koloru wstążki przy wazonie z kwiatami. Nie oznacza to jednak, że sala była totalnym bezguściem. Wręcz przeciwnie! Wiedząc, że wystrój sali krąży wokół różnych odcieni koloru wrzosowego wiedziałam, jakie kolory tam na pewno nie będą pasować. Poza tym, bardzo lubię pastelowe kolory i to właśnie one rządziły. Mój mąż wcale nie miał muchy w kolorze przewodnim, ale takim, która pasowała do jego urody i garnituru. Moje buty i baza bukietu była w pastelowym, delikatnym różu, a biżuteria klasyczna, bo srebrna z cyrkoniami. Dzięki temu zaoszczędziłam wielu wysiłków, nie oszukujmy się, zupełnie niepotrzebnych!

  • dekoratorka - wiem, że to zależy w dużej mierze od miejsca, w którym urządzacie wesele. My wybraliśmy dom weselny, który w swojej ofercie ma w zasadzie wszystko, również wystrój sali. Ze strony koordynatorki padły tylko pytania, w jakim kolorze mają być kwiaty (miałam parę opcji do wyboru) i bieżniki na stołach (wybrałam je po przejrzeniu galerii internetowej domu weselnego, gdzie prezentowały się gotowe aranżacje). Resztę, czyli menu, numery stolików, tablica z rozpiską gości czy dekoracje kieliszków i stołu zostawiłam w rękach obsługi. I to był świetny wybór! Ja miałam z głowy te milion szczegółów, nie płaciłam dodatkowo za dekoratorkę i miałam piękne, gustowne i pasujące do wystroju sali dekoracje. Możecie co nieco zobaczyć zresztą na zdjęciach!

  • atrakcje dla gości - okej, możemy się kłócić, ale moim, jak i zdaniem mojego męża, atrakcje dla gości są rzeczą zbędną na weselu. Jeśli organizujesz spore przyjęcie do białego rana, na którym gra świetny zespół i stół ugina się od jedzenia, goście na pewno nie będą się nudzić. Początkowo nie chcieliśmy nawet zabaw dla gości, bo oboje nie cierpimy wulgarnych wygłupów o wiadomej tematyce. Zespół jednak szybko podłapał nasze gusta i przygotował kulturalne i świetne zabawy z poczuciem humoru. Nikt nie narzekał na nudę, serio. Puszczanie baloników, spędy przed domem weselnym dla gapienia się na zimne ognie czy fotobudka za 800 zł to nie dla mnie. Ale oczywiście szanuję wybory innych par ;)

  • zdjęcia i video od przygotowań - o ile kamerzystę na weselu polecam każdemu (naprawdę!), tak zdjęcia i początek relacji video już od przygotowań niekoniecznie. Szczerze mówiąc, nagrywanie wizyty u fryzjera i kosmetyczki czy biegania po domu z welonem, jeszcze w podkoszulku, nie uważam za konieczne. My wybraliśmy pakiet, w którym nagranie video zaczynało się od ostatecznych przygotowań (zapinanie sukni/ubranie garnituru, biżuteria i buty) i błogosławieństwa w domu. Co do zdjęć, fotograf była tylko u mnie i rozpoczęła relację od przyjazdu Pana Młodego. Dlaczego warto przemyśleć tę opcję? W dniu wesela nie ma na nic czasu. W domu jest szalona gonitwa. Poza tym, kamerzysta i fotograf od rana stresuje nie tyle nas - młodych, co naszych rodziców.


To według mnie elementy, które możesz sobie odpuścić organizując własne wesele. Oczywiście wiele zależy od własnych upodobań i rodzaju ślubu i wesela, jakie planujecie. 

Co dołożysz od siebie? 
Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger