MacBook - czy warto? Pierwsze wrażenia, opinie i wnioski




Stało się - dołączyłam do właścicieli komputera z jabłuszkiem. Nie zakupiłam tego sprzętu w wyniku pochopnej decyzji, to nie w moim stylu! Jeśli jesteście ciekawi pierwszych wrażeń z MacBookiem, zachęcam do lektury.

Zanim wydam pieniądze na coś kosztownego, zastanawiam się zazwyczaj bardzo długo, biorąc pod uwagę wszelkie za i przeciw. Dotyczyło to również zakupu nowego komputera. Mój pierwszy laptop, poczciwy lecz leciwy Asus zaczął odmawiać mi posłuszeństwa, a będąc copywrtierem potrzebowałam pewnego, wręcz niezawodnego sprzętu.

Od kilku lat mam iPhone, a na koncie również przygodę z iPadem - wybór padł więc na MacBooka. Należę do entuzjastów sprzętu tej firmy, choć wiem, że zdania są podzielone. Szanuję każde, serio!


Jaki jest MacBook?


Mój model to MacBook Air. Wybrałam go celowo - jest mniejszy i lżejszy, a po bieganiu po mieście i uczelni z ciężką torbą na laptopa wiem, że to ma znaczenie. Wizualnie również mi się podoba. Kolejna, główna zaleta to bateria - trzyma do 3 dni przy bardzo częstym używaniu - tego trzeba mi było jako copywriterowi. Dzięki temu wykruszył się wymóg gniazdka elektrycznego tam, gdzie piszę i piję kawę ;)

Przestawienie się na nowy system zajęło mi jakieś dwa dni. Znałam iOS jednak wcześniej, z racji telefonu i iPada. Z wielkim entuzjazmem na twarzy zaczęłam więc korzystać z tego sprzętu, a pierwszymi wrażeniami musiałam się z Wami podzielić!


Za co lubię MacBooka? 


Po pierwsze - jest super szybki. Tamten komputer włączał się sporą chwilę tak, że spokojnie zdążałam zaparzyć sobie herbatę. Teraz nie zdążyłabym jej nawet pomieszać - serio! Urzeka mnie również gotowość tego sprzętu do pracy zaraz po włączeniu. Kto ma paroletniego laptopa z Windowsem ten wie co mam na myśli. Nie muszę już hibernować sprzętu, aby nie tracić czasu na włączanie i wyłączanie laptopa.

Po drugie - bateria. Jak już wspominałam, ładuję go średnio co drugi dzień. Dzięki wytrzymałości pracy na baterii można zapomnieć gdzie jest ładowarka. Często pracuję poza domem, dlatego poszukiwanie kontaktu w kawiarni/restauracji praktycznie się skończyło.

Po trzecie - poręczność. Ma 13 cali, jest lekki i bardzo poręczny. To było moim priorytetem, dlatego wielki plus. Bez problemu wrzucam go do jednej z moich wielkich toreb i wyruszam w miasto.

Po czwarte - prostota. Słyszę często opinie o trudnościach związanych z obsługą tego systemu. Szczerze? Po prawie miesiącu użytkowania mam wrażenie, że wszystko jest tutaj o wiele prostsze i bardziej przewidywalne niż w Windowsie. Skróty klawiszowe, zapisywanie grafiki czy przenoszenie plików - to wymaga zaledwie jednego kliknięcia! Trzeba się tylko przestawić z nawyku korzystania z prawego przycisku touch pada - tutaj tego nie ma;)

Po piąte - jakość. Mnie ten sprzęt zachwyca również jakością dźwięku, grafiki itp. Brzmi to jak kiepska reklama, ale wierzcie mi - piszę to, co myślę, prezentując Wam owoce pracy na nowym sprzęcie.

Z tych mniej ważnych plusów dodaję jeszcze fotogeniczność - nie byłabym sobą, gdybym na to nie zwróciła uwagi ;)

Po przenosinach ze starego komputera wgranie podstawowych potrzebnych mi programów mam już za sobą. Wszelkie niezbędne pliki mam również pod ręką - przeprowadzka skończona, a MacBook stał się z przyjemnością moim komputerem osobistym.

A minusy? Największym jest chyba klawisz alt w innym miejscu, tak jakby przesunięty o jedno pole. Podczas tworzenia tesktów wciąż zdarza mi się o tym zapominać. Wierzę jednak, że wraz z czasem stanie się to dla mnie normalne. Kwestię programów, ich dostępności czy ogólnie systemu pozostawiam do osobistej refleksji - wszystko zależy od tego, co robicie na co dzień i do czego wykorzystujecie swój komputer. Ja póki co nie mam żadnych zastrzeżeń. nawet godny zastępca pakietu Office się znalazł ;)

Jeśli są tutaj doświadczone użytkowniczki MacBooka, chętnie przygarnę jakieś sprawdzone i przydatne aplikacje - dajcie znać w komentarzach! 


Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger