Rozterki narzeczonej czyli jak wyobrażam sobie SZCZĘŚCIE?


zaręczyny inspiracje



Nie będzie to tekst o kroju sukni ślubnej, która mi się podoba, ani o kolorze przewodnim, który zmieniam zresztą średnio co parę miesięcy. Nie będzie też ani słowa o tym, że chcę w ten dzień wyglądać jak milion dolarów i ciągle się uśmiechać. Jasne, że interesuje mnie wszystko, co związane ze ślubem i weselem. 

Zapytajcie koleżanki - gadam o tym często i zawsze zaznaczam, że to się będzie nasilać, a zamiast uczyć się do kolokwium oglądam ślubne makijaże na Pintereście. 

Ale wiecie co? 

Najbardziej czekam na to nasze WSPÓLNE ŻYCIE. Na to, co będzie po ślubie, który zmieni wszystko, bo w końcu razem zamieszkamy. Czekam na tą błogą świadomość, że On już nigdzie nie wychodzi. Na przegadane o życiu wieczory, takie w ciepłych skarpetkach, miską popcornu i z oglądaniem ślubnych zdjęć. Czekam na ten NASZ ŚWIAT i na to, że w końcu będziemy rodziną. Nie żadne tam prawie-mąż, przyszły mąż, ale MĄŻ. Na zawsze. 

I często wyobrażam sobie ten nasz świat. Drewniany stół z serwetą w kratę, przy którym na początku wystarczą nam przecież dwa krzesła. Ulubione kubki na kawę, szlafroki powieszone na drzwiach łazienki czy nowy telewizor, który kupimy pewnie za pieniądze z wesela. Pierwsze upieczone na niedzielę ciasto i robienie zakupów dla dwóch osób, a nie tylko dla siebie. 

Niektórym może się to wydawać banalne, ale tak właśnie wyobrażam sobie nasze małe, domowe SZCZĘŚCIE


zaręczyny inspiracje



Co powiecie na temat takiego szczęścia? Może je już macie, albo czekacie jak ja? 




Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger