4 rzeczy, których chciałabym się jeszcze w życiu nauczyć


jak zdobywac nowe umiejetnosci


Nabywanie nowych umiejętności w dzisiejszych czasach stało się takie jakieś... modne! Czytając ciągle o kreatywności, samorozwoju i podnoszeniu swoich kwalifikacji stwierdzam, że i ja mam swoje niespełnione marzenia. Wróć! Nie muszę o tym czytać, żeby wiedzieć, jakie są moje marzenia z serii tych przyziemnych i nie o miłości. Mówiąc inaczej: mam listę umiejętności, które chciałabym nabyć. 

Większość z nich odkładam już od dłuższego czasu. Parę pozycji trochę się "przeterminowało" z racji mojego wieku, a na inne pewnie przyjdzie pora na emeryturze, kiedy otulona ciepłym kocem w końcu będę mieć czas na myślenie tylko o sobie. 


CZEGO CHCIAŁABYM SIĘ JESZCZE NAUCZYĆ?



1) Gry na skrzypcach 


Bo wiecie, coś tam zagrać umiem, ale nie są to takie umiejętności, które posiadam na przykład kładąc ręce na klawiaturze fortepianu. Właśnie taki poziom opanowania tego pięknego instrumentu, którym są skrzypce, chciałabym jeszcze kiedyś osiągnąć. To marzenie jakby ściętej głowy, bo przygodę ze skrzypcami najlepiej rozpocząć około 5-6 roku życia. W wolnych chwilach, kiedy mam do tego nastrój, brzękam sobie coś tam na skrzypkach i ciągle wierzę, że udoskonalę mój warsztat muzyczny.


2) Szycia


Tego zazdroszczę kobietom bardzo często, bo ja ledwo radzę sobie z przyszyciem guzika, a nawet najprostsze przeróbki czy przeszycie zamka do dla mnie czarna magia. Takich umiejętności nie posiada także moja mama i często tłumaczę się tym, że nie miałam się po prostu od kogo nauczyć. Ale fajnie byłoby samemu sobie skrócić spodnie czy wyczarować coś ekstra, zwłaszcza, że teraz w internecie aż kipi od pięknych inspiracji!

P.S. Szkoda, że nigdy nie mieszkałam z babcią, która jest krawcową!


3) Sprawnej jazdy samochodem 


No dobra. Teraz to praktycznie w ogóle nim nie jeżdżę, choć prawo jazdy mam od czterech lat. Jeśli jesteście na etapie robienia prawa jazdy przestrzegam - po dostaniu tego magicznego dokumentu od razu wsiadajcie za kierownicę, bo inaczej skończycie tak jak ja, która pozapominała już całkiem sporo i w sumie to bała by się pojechać gdzieś sama. 

4) Rysowania 


Plastyka nie należała nigdy do moich ulubionych przedmiotów, ale to pewnie dlatego, że nie miałam żadnej frajdy z rzeźbienia posągu Sfinksa z kostki szarego mydła. I tak mi nie chciał za nic wyjść. A tak serio - fajnie było by kiedyś jednak umieć namalować swojemu dziecku chociaż najprostszego psa, konia czy kota - koniecznie takiego na siedząco! :)


Jeśli uda mi się odhaczyć którąś z tych umiejętności, które tutaj wymieniłam, będę pękać z dumy. Nie zostanę już skrzypaczką czy twórczynią rękodzieła zapierającego dech w piersiach. Wernisaż artystyczny też mi nie grozi, ale marzenia przecież warto spełniać. Zwłaszcza te, które nie dają nam spokoju!


5) Prowadzenia kalnedarza/ plannera tak jak na Pinterestowych i Instagramowych inspiracjach


Dzielnie obserwuję i podpatruję pomysły, obserwując Instagramowe i Pinterestowe inspiracje. Chciałabym mieć kolorowy, estetycznie prowadzony planner, bogaty w proste rysunki i piękne pismo. Jest to raczej banalne marzenie, ale takie też warto mieć. Póki co pierwszy krok poczyniony i kolejna pozycja z mojej jesiennej wishlisty odhaczona - planner typu Filofax (świetny jego zamiennik) jest już na mojej półce i czeka na 2016 rok! 
cytaty o zyciu


Co o tym myślicie? Też macie listę umiejętności, które przydały by się Wam w dorosłym już życiu?  A może potraficie wszystko to, co wymieniłam?







Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger