5 powodów, za które lubię życie w mieście


plusy zycia w miescie


Żadna tam ze mnie miastowa dusza. Do 19 roku życia mieszkałam na wsi, w sumie to dalej tam mieszkam, nie licząc ponad trzech lat, które pozwoliły mi odczuć na własnej skórze jak to jest żyć w mieście. Wszystko to dzięki wspaniałej przygodzie, którą bez wątpienia jest okres studiów. 

Dziewięć miesięcy w roku, podczas których żyję sobie w studenckim mieszkanku robi swoje - dostrzegam pewne plusy życia w mieście, ale póki co nadal nie potrafię jasno odpowiedzieć na pytanie GDZIE CHCIAŁABYM KIEDYŚ MIESZKAĆ?


Do najfajniejszych plusów miejskiego życia zaliczam:

1. Anonimowość

kolorowe spodnie

To jest boskie! Mogę wyjść po bułki tak jak stoję, w sumie nawet jakbym wyszła w kapciach to nie wzbudziłabym żadnego zainteresowania. Nie zauważam też rewii mody w kościele, chyba, że mnie ona nie dotyczy, bo zwyczajnie nie znam parafian. Do tego brak tajemniczych szeptów pań znanych nie tylko z widzenia na widok splecionych dłoni czy późnego powrotu do domu (nawet jeśli jakieś szepty są, to zwyczajnie mam je gdzieś, bo przecież i tak mnie nie znają).

2. Bliskość różnorodnych sklepów

truskawki co z nich robic

To nie jest tak, że w mojej miejscowości mamy jeden sklep spożywczy, w którym w sumie znajdziesz wszystko, ale po paru latach gamy sklepów na wyciągnięcie ręki brakuje mi w wakacje Rossmanna czy Biedronki pod blokiem. No i fajnie jest przejść się po galerii na przykład w przerwie między zajęciami.

3. Sprawna komunikacja miejska

 
plusy zycia w miescie

Na MPK w Krakowie można użyć sporo niemiłych określeń, ale osobiście należę do osób, którym ta komunikacja ogólnie bardzo odpowiada. Sprawnie mogę przemieszczać się po mieście, a trasy potrzebnych mi autobusów czy tramwajów mam zakodowane już w pamięci. Komunikacji miejska - podobasz mi się! 
 

4. Kawiarnie, kafejki i jeszcze raz dobra kawa

najlepsza kawa krakow
Bardzo lubię moment, kiedy wychodzę z kubkiem gorącej kawy z jednej z moich ulubionych kawiarni. Nawet jak nie mam dużo czasu, to cenię sobie możliwość kupienia dobrej kawy praktycznie wszędzie. Wiecie, na wsi kawę piję się w domu. I koniec. 

5. Wydarzenia kulturalne do wyboru do koloru

gdzie na dobra kawe

Fajnie mieć gdzie wyjść, mile spędzić wieczór i wybierać spośród całego wachlarza propozycji, bo w mieście dosłownie ciągle się coś dzieje i każdy może znaleźć coś dla siebie, począwszy od giełdy minerałów po dni muzyki kościelnej. Świetna sprawa! 


Nie myślcie, że nie kocham życia na wsi. Pisząc ten post uświadomiłam sobie jeszcze bardziej, że za dwa lata, kiedy przyjdzie zdecydować się gdzie będziemy mieszkać, wybór będzie naprawdę trudny. Powstanie tutaj na pewno jeszcze wpis pokazujący to, za co kocham wieś. Lubię jednak to miejskie życie i tlące się światełka w dziesięciopiętrowych blokach. Często sobie patrzę wieczorami przez okno i rozmyślam nad tym, co będzie dalej. 


Jakie według Was są najfajniejsze plusy życia w mieście? A może kochacie bezgranicznie życie na wsi? Chętnie poznam Wasze opinie. Może jest też tutaj ktoś, kto także ma podobny dylemat? 







Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger