Lista rzeczy, za które nie przepłacam




Jeśli staracie się choć trochę oszczędzać i rozsądnie gospodarować domowym budżetem to na pewno zdajecie sobie sprawę, że istnieją rzeczy codziennego użytku, za które zwyczajnie nie warto przepłacać. Postaram się Wam to w dzisiejszym poście udowodnić i choć są to naprawdę tanie produkty, to przecież od czegoś w oszczędzaniu trzeba zacząć :)

Przy obecnym asortymencie możemy wybierać co dusza zapragnie, zgodnie z naszymi potrzebami i możliwościami finansowymi. Mamy absolutną dowolność. Przeglądając półki, chociażby w Rossmannie, można stracić głowę i zapomnieć, że drożej nie zawsze oznacza lepiej! Są rzeczy, które, choć kupione za małe pieniądze, będą nam służyć równie dobrze jak droższe wersje.

Co znajduje się na mojej subiektywnej liście rzeczy, za które nie mam zamiaru przepłacać?


1. Płatki kosmetyczne

 

Z powodzeniem wybieram te produkowane przez marki własne danego sklepu. Często korzystam też z promocji, dzięki którym za 3 opakowania płacę jak za dwa. Większość z nas- kobiet, używa ich codziennie, dlatego jest to produkt, który śmiało można kupować "na zapas". Zwróćcie uwagę na różnicę cenową poszczególnych płatków kosmetycznych, która jest naprawdę spora!

2.Chusteczki higieniczne

 

Tutaj jest podobnie jak powyżej. Jeśli mam wybór między ceną 0,50 gr a 0,28 gr za paczkę, nie mam żadnych wątpliwości. Bo po co przepłacać za coś, co służy nam dosłownie parę minut?

3. Żel pod prysznic

 

Tutaj pewnie wiele z Was ma odmienne zdanie, bo ceni sobie luksusowe serie żeli pod prysznic, które pozostawiają skórę jedwabiście gładką i miękką i takie tam. Dla mnie żel pod prysznic ma mieć dwie cechy: ma myć i ładnie pachnieć. Obydwie bez wątpienia znajduję na półce w drogerii za jakieś 5-7 złotych. Moja ulubiona seria to żele pod prysznic firmy Ziaja, zwłaszcza ten o zapachu gumy balonowej - aż chce się myć! ;))

4. Zmywacz do paznokci

 

Oczywiście ten bez acetonu. Komentować chyba nie trzeba, bo niezależnie od ceny smród przy zmywaniu paznokci zawsze ten sam.

5. Rajstopy

 

Nie, nie chodzę w najtańszych rajstopach z woreczka, które są wizytówką mocno starszych pań. Wybieram najchętniej te z Gatty, charakterystyczne, w niebieskim pudełeczku. Są idealnej grubości, mają odcienie, które lubię, a noga prezentuje się w nich rewelacyjnie. Nie są też tak obcisłe jak rajstopy z Lycrą.


Jak widzicie, są to drobne rzeczy codziennego użytku, głownie te, które zapełniają nasze półki w łazience. Stojąc przed gamą danych produktów zginam się i wybieram te leżące na dolnej półce, bo jak pewnie wiecie, na wysokości naszych oczu eksponowane są zazwyczaj te droższe. Jest to mój świadomy wybór, dzięki któremu godzę oszczędność z rozsądkiem i praktycznością. Lepiej przecież iść na dobrą kawę za zaoszczędzone drobniaki, prawda?

Zgadzacie się ze mną? Też macie listę takich rzeczy czy w ogóle nie zwracacie na to uwagi?


Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger