Subiektywne przemyślenia po 4 latach dorosłego życia




No i stuknęły mi magiczne dwie dwójki- od wczoraj mam 22 lata i nawet nie wiecie jak mi z tym dobrze! Dlaczego? Wkraczam w dorosłe życie, choć teoretycznie powinnam toczyć je od czterech lat. Mam narzeczonego i jeszcze więcej planów, niż te 4 lata temu.

No właśnie, jak to było 4 lata temu?

Był czekoladowo- wiśniowy tort, zabawa do rana, oficjalny toast, zaproszeni przyjaciele i... wiele planów, marzeń i jeszcze więcej niewiadomych.

Co się działo przez te 4 lata mojego dorosłego życia?


- zdałam maturę i dostałam się na studia- jeszcze 4 lata temu było to moim marzeniem, które pewnie przewinęło się wśród tych pomyślanych przed zdmuchiwaniem urodzinowych świeczek. Matura i studia były wielką niewiadomą i czymś, co napawało mnie lękiem. Teraz jestem po trzecim roku studiów i wiem, że to moje najlepsze lata!

- z licealistki stałam się kobietą pewną siebie, świadomą swoich słabych i mocnych stron- tak, jestem teraz o wiele bardziej zadowolona z siebie. Śmiało idę do przodu, pragnę się rozwijać i wiem, czego chcę. Mam jeszcze więcej planów i marzeń. Wciąż z tym samym mężczyzną przy boku.

- co do drugiej połówki- z licealnego chłopaka, z którym poznawałam blaski i cienie pierwszej miłości stał się moim narzeczonym. Prawdziwym mężczyzną, z którym chcę dzielić resztę życia.

- rozwijałam przyjaźnie- te, które nie przetrwały próby czasu widocznie nie miały sensu. Teraz mam wokół siebie osoby, na które mogę zawsze liczyć i mam nadzieję, że tak pozostanie na zawsze.




A z bardziej przyziemnych spraw? 

Na pewno zaczynam myśleć nad wyborem kremu na noc. Zaczęłam używać także kremu pod oczy i nie śpię już w sweetaśnych piżamkach. O zmianie sposobu ubierania się już nie wspomnę, bo jak wiadomo, gust wyrabia się na przestrzeni lat.

Wciąż jestem uzależniona od dobrej kawy, której piję jednak nieco więcej niż te 4 lata temu. Wciąż się uśmiecham, jestem optymistycznie nastawiona do życia i cieszę się, że kolejnym, najważniejszym etapem w moim życiu będzie małżeństwo.

A, i piję więcej alkoholu niż u progu dorosłości, ale takie życie studenta!


A Wy jak wspominacie swoje pierwsze kroki w dorosłość? Jak się zmienialiście na przestrzeni lat?


P.S. W środę zapraszam Was na kolejny post z serii "Mój miesiąc" i zabawę podczas LINKOWEGO PARTY! 


Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger