Sposób na walentynki czyli... WWB5





Za oknem piękne, zimowe słońce. Śniegu co niemiara! Popijając poranną kawę zastanawiam się: jak wyobrażam sobie udane walentynki?

Nie jest to trudne, bo jak sięgam pamięcią wstecz to uświadamiam sobie, że chyba każde walentynki z MMŻ były właśnie udane. No, może poza tymi licealnymi, kiedy spędzaliśmy je osobno z przyczyn niezależnych od nas- ja chodziłam do szkoły z internatem, daleko od domu.



Pora na ostatni już wpis w ramach Walentynkowego Wyzwania Blogowego, w którym biorę udział.

Udane walentynki mogę opisać chyba w paru zdaniach, wyliczając to, co w tym dniu dla mnie niezbędne.
A mianowicie:
Mężczyzna Mojego Życia. Cały dzień leniuchowania. Wspólny spacer/ wyjście na miasto. Dobra kawa, oczywiście wypita wspólnie. Zero zmartwień. Uśmiechy na twarzach. Nielimitowane przytulanie się. Prezent niespodzianka. Odświętny obiad- ja w roli mini gospodyni. Walentynkowy deser. Długie rozmowy. Celebrowanie wspólnej chwili.

To chyba wszystkie elementy udanych walentynek. Przynajmniej ja je sobie tak wyobrażam i co roku właśnie tak staramy się je świętować. Często też przesuwamy je o parę dni do przodu po to, by cieszyć się nimi w wolny dzień, który może być cały nasz!

A Wy? Co jeszcze dodałybyście do obowiązkowych elementów dnia zakochanych?

Pozdrawiam!



Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger