SESJA- moje sposoby na wygranie bitwy




Nadszedł luty- dla każdego studenta to miesiąc intensywnych doznań, oczywiście z dziedziny nauki, egzaminów i walki o upragnione 3,0 w indeksie.
W tym miesiącu zaczęła się moja 5 sesja egzaminacyjna w życiu. Podczas prawie 3-letniego już studiowania zebrałam trochę doświadczeń, którymi chętnie się z Wami podzielę.



A więc do rzeczy- jakie są moje sposoby na efektywne pokonanie sesji, czyli zdanie bez niepotrzebnych przygód wszystkich egzaminów?

1. SKOMPLETOWANE NOTATKI- bez nich ani rusz. Z porozrzucanych kserówek czy notatek w formie prezentacji komputerowych nie potrafię się uczyć. Solidne notatki mam od zawsze- to pozwala na bezstresowe podjęcie przynajmniej próby nauki, co na sam początek jest sporym sukcesem.
Nie mówię tutaj oczywiście o chodzeniu na każdy wykład i maniakalnym notowaniu wszystkiego. Jeśli na danym wykładzie nie byłam, staram się w miarę szybko uzyskać notatki, które lądują potem w moim zeszycie, w odpowiedniej zakładce.

2. EGZAMINY ZEROWE- to prawdziwe dobrodziejstwo i wybawienie dla każdego studenta. Należę do osób, które zawsze chodzą na zerówki. Dlaczego? Zauważyłam, że warto. Nawet, jeśli nie do końca jestem przygotowana (albo mi się tak tylko wydaje), przychodzę. W myślach mam "może się uda na 3,0", a najczęściej wychodzę z 4,0 albo i nawet 5,0. Dzięki temu gdy nadchodzi sesja chociaż parę egzaminów mam z głowy. Im mniej wyzwań w sesji tym lepiej!

3. ORGANIZACJA CZASU- tak, bardzo się ona podczas sesji przydaje. Jak to wygląda u mnie? Ustalam sobie jasno kiedy i czego będę się uczyć. Przykładowo wtorkowe popołudnie spędzam pod znakiem postępowania egzekucyjnego, a czwartkowy wieczór poświęcam prawu administracyjnemu. Jeśli materiału jest dużo, a egzamin dość blisko- na naukę przeznaczam cały dzień (co nie oznacza 24h nauki- pozwalam sobie na przerwy kawowe czy ogarnięcie co nowego słychać w internecie).

4. WCZEŚNIEJSZE ZAKUPY- u mnie są konieczne. Kiedy zaczynam się uczyć, od razu nachodzi mnie ochota, by coś przekąsić. Dlatego staram się zrobić zakupy wcześniej, by nie tracić podczas nauki czasu na zastanawianie się co by tu sobie kupić, co skutkuje późniejszą wycieczką do najbliższego sklepu spożywczego, co pod względem cen nie jest niestety optymistyczne.

5. ZAKREŚLANIE, PODKREŚLANIE, WYNOTOWYWANIE NAJWAŻNIEJSZYCH RZECZY- mnie to pomaga w nauce. Zawsze zakreślam najważniejsze rzeczy, a to co muszę zapamiętać- wynotowuję na samoprzylepne karteczki, które potem przylepiam pod wykładami. Gdy chcę powtórzyć materiał nie muszę już czytać całości, ale skupiam się tylko i wyłącznie na wyróżniających się rzeczach.

Mam nadzieje, że moje wskazówki okażą się pomocne i pożyteczne!

Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger