Planer DIY- dlaczego nie umiem z niego korzystać?

planer DIYKolorowy zeszyt, który widzicie na zdjęciu to mój planer DIY, który leży sobie samotnie na półce zostawiony "na później". Dlaczego? Sama nie wiem. Wykonałam go, wkładając w to całe serce. Była to moja pierwsza samodzielna praca DIY (tak, mam dwie lewe ręce do tego, ale staram się ostatnio to zmienić). Drugi, niemalże taki sam tylko "bardziej męski" zrobiłam dla MMŻ.

Zapaliłam się i to bardzo, szukając inspiracji w internecie i uważnie śledząc jak najlepiej i najprościej wykonać takie cacko. Na okładkę użyłam filcowych naklejek w wersji świątecznej, a napis 2015 namalowałam bordowym lakierem do paznokci.

Byłam przekonana, że kalendarz, a raczej planer będzie świetną i przydatną rzeczą. Niestety nie potrafię z niego korzystać. Zwyczajnie nie chce mi się go ze sobą nosić. Nie mam w nim także czego pisać każdego dnia. Brzmi głupio. Podglądając plannery innych zauważam, że wpisują tam dosłownie wszystko, łącznie z notatkami typu "zrobić pranie". A ja przecież pamiętam, że mam stertę prania w torbie, jeszcze nie jest ze mną aż tak źle. Parę razy obiecywałam sobie, że zacznę go regularnie używać. Skończyło się na pojedynczych wpisach typu "sesja 2015". Co więcej, rzeczy, które mogą mi umknąć zapisuje w notatkach w telefonie, bo telefon mam zawsze ze sobą, gdziekolwiek jestem.

Oryginalny planer DIY został szybko zamieniony przeze mnie na mały i podręczny kalendarz z gazety "Twój Styl". To tam zapisuje najważniejsze zadania czy wydarzenia, które na mnie czekają danego dnia. Uwielbiam go za idealny rozmiar, ale nie ma on fajnego układu w środku. Jest to udany zakup, aczkolwiek nie jest moim wymarzonym kalendarzem. Wciąż poszukuję takiego, z którego będę zadowolona w 100%.



Zainspirował mnie Multiplaner opisany na blogu Nadine -
kusi mnie taki zakup, ale póki co dzielnie się powstrzymuje - rozsądek mówi mi "masz przecież planer DIY i kalendarz Twój Styl, na ten rok stanowczo wystarczy" :)

Planer zostawiam, może jeszcze się przyda? Nie zrobię go chyba nigdy więcej. Wolę gotowe, zrobione przez kogoś chociaż nie powiem, z mojego dzieła DIY (pierwszego w życiu!) jestem zadowolona. Tworzenie takiego planera dla mnie i dla MMŻ- w ramach świątecznego prezentu dało mi sporo radości i zabawy. Nie wiedziałam, że samodzielnie zrobione prezenty tak cieszą! 




Następny prezent DIY szykuję na walentynki. Jeśli się uda, pokaże go Wam jak dokończę dzieło.

Macie jakieś sposoby na naukę organizacji czasu? A może Wy też porzucacie w kąt swoje planery i kalendarze, do prowadzenia których miałyście tylko parodniowy zapał?

Pozdrawiam ciepło!
Copyright © 2014 Day with Coffee | lifestyle blog , Blogger